Forum Wirtualnego Uniwersytetu Trzeciego Wieku




Autor Wiadomość
 Tytuł: badania naukowe
PostNapisane: wtorek, 2 grudnia 2008, 06:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 listopada 2008, 11:09
Posty: 381
Gdy brakuje pieniędzy ludzie częściej uprawiają seks
W miarę jak Brytyjczyków coraz bardziej dotyka kryzys finansowy, wielu z nich wybiera seks jako jedną z najtańszych form spędzania wolnego czasu - wynika z sondażu, o którym informuje BBC.
Badanie ośrodka YouGov na grupie 2 tys. dorosłych respondentów wykazało, że seks jest najpopularniejszym zajęciem spośród tych, które nie obciążają nadmiernie kieszeni, i wyprzedza oglądanie wystaw sklepowych czy plotkowanie z przyjaciółmi.

Najbardziej kochliwi - i oszczędni - wydają się Szkoci. 43 proc. z nich uważa, że seks jest najlepszym sposobem taniego spędzania czasu wolnego, w porównaniu z 35 proc. mieszkańców południowej Anglii.

10 proc. uczestników ankiety przeprowadzonej w listopadzie uznało, że ich ulubionym zajęciem niewymagającym wydawania pieniędzy jest oglądanie wystaw sklepowych, a 6 proc. powiedziało, że najlepiej i najtaniej jest pójść do muzeum.

Przedstawiciele obu płci mają jednak nieco inne preferencje. Panie w większości uznały, że wolą plotkować z przyjaciółkami, a panowie zdecydowanie wskazywali seks.

Wyniki badania opublikowała w związku z przypadającym w poniedziałek Światowym Dniem AIDS organizacja charytatywna Terrence Higgins Trust. Przy tej okazji jej przedstawiciele zaapelowali, by ludzie wybierali bezpieczny seks i przypomnieli, że paczka prezerwatyw to nieduży wydatek.

- Jeśli jest coś, na co warto wybulić pieniądze, to są to prezerwatywy - podkreśliła Lisa Power z THT.

http://wiadomosci.onet.pl/1872414,69,gd ... ,item.html

_________________
Co raz to z ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to co twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: wtorek, 2 grudnia 2008, 20:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 30 listopada 2008, 12:20
Posty: 72
Jeżeli seks jest sposobem na nudę- to dzieki.
Niby rzeczywiscie seks jest zajęciem niewymagajacym wydatków ale czy w seksie o to chodzi?
KPINY.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: czwartek, 4 grudnia 2008, 12:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2008, 21:10
Posty: 81
Tak czy owak, jak nie ma forsy, to seks może wypęłnić nudę (chociaż nie jest to tak całkiem jednoznaczne), ale też - tak czy owak - wychodzi to na dobre,bo seks to zdrowie!

_________________
"Keep smiling" - uśmiechnij się !


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: sobota, 6 grudnia 2008, 07:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 listopada 2008, 11:09
Posty: 381
urogeneracja
Są studentami Erasmusa, podróżują i znają języki obce
Młodzi, wolni, niezależni? Czy niezdecydowani, rozdarci, mający problem z zagrzaniem miejsca? Jakie jest powstające nowe pokolenie Europejczyków?
Jaka jest dzisiejsza generacja młodych Europejczyków? Jeżeli wybrali mobilność z Erasmusem, to pokolenie 20–30–latków stawia czoła trudnościom związanym z wejściem na rynek pracy. Pojawienie się europejskiej tożsamości: czy jest zależna od ekonomii?

Rozmowa z Michelem Fizem i Olivierem Gallantem, dwoma francuskimi socjologami, specjalistami od młodości.

Według Panów, jakie są młodzieżowe stosunki w Europie?

Michel Fize: Żyjemy w otwartym świecie, i w zderzeniu z "osiadłym" myśleniem, młodzi odcinają się od tego i wybierają mobilność. Jest to oczywiście związane z dynamiką wieku, ale także z niedawnymi przemianami. Internet stał się akceleratorem mobilności. Mamy teraz świadomość należenia do tego samego świata, mamy poczucie, że cały świat jest w zasięgu klawiatury komputera. Oto. dlaczego młodzi mają dzisiaj zamiłowanie do podróży. Ale są to przede wszystkim studenci, którzy korzystają z uprzywilejowanych warunków życia. To są właśnie ci młodzi, którzy powodują, że dzisiaj Europa "się porusza".

Czy można mówić o eurogenracji? Jeśli tak, to jakie są jej cechy charakterystyczne?

Olivier Galland: Nie można tak naprawdę mówić o eurogeneracji. Sposób życia i wartości młodych w Europie są bardzo zróżnicowane. Młody Duńczyk przypomina bardziej dorosłego Duńczyka niż młodego Francuza (i odwrotnie). Oczywiście, występują wspólne tendencje: indywidualizacja - fakt, że każdy chce osobiście wybrać swój sposób życia i swój sposób myślenia - jest tendencją, która przemierza całą Europę. Ale stopień rozprzestrzeniania się indywidualizacji w Europie jest bardzo zróżnicowany. Niektóre kraje pozostają o wiele bardziej przywiązane do tradycji i do wartości z przeszłości niż inne: zwłaszcza kraje katolickie Europy południowej.

Michel Fize: Istnieje eurogeneracja. Jest ona związana ze statusem, statusem studenta. Osobowość i warunki edukacji odgrywają także ważną rolę. Dzisiejsza eurogeneracja urodziła się w rodzinach, które mają zwyczaj podróżowania. To nowe pokolenie przyszło na świat w momencie pojawieniem się młodzieńczej kultury w latach 1960. Wraz z rozwojem rock'n'rolla, muzyka stała się biegunem związkowym, i w latach 1968- 1969, poczuliśmy się wreszcie obywatelami świata.

Sens słowa "Europa" ewoluował na przestrzeni pokoleń?

Olivier Gallant: W ogólnym sensie, młodzi czują się relatywnie słabo otoczeni przez Europę, rozumianą jako instytucję. Ich poczucie przynależności odnosi się raczej do ich lokalnych więzi. Równocześnie, myślę o Europie, jako wspólnej przestrzeni, wewnątrz której można podróżować, wymieniać, ewentualnie pracować, ta idea rozprzestrzeniła się: można by nazwać to efektem Erasmusa (nawet jeśli podstawowe założenia dotyczą w rzeczywistości relatywnie niewielu młodych).

Właśnie, czy założenie Erasmusa to tylko zjawisko mody, związane na przykład z sukcesem filmu L'auberge espagnole?

Michel Fize: To jest drugi powód podróży, powód praktyczny. Trzeba dzisiaj posługiwać się wieloma językami i znać inne kultury, aby nadążyć za ekonomicznymi wyzwaniami. Projekt Erasmus, pozwalający studiować za granicą, odpowiada na tą nową potrzebę. W pewnym sensie, otworzenie się na Europę, pozwala połączyć przyjemnie z pożytecznym. Przyjemniejsze jest czasem studiowanie w Barcelonie niż w swoim ojczystym kraju, i dodatkowo pozyskuje się lepsze perspektywy zawodowe!

Do czego będzie podobna eurogeneracja jutra?

Michel Fize: Rozwój ekonomii może mieć podwójne skutki. Pierwszą konsekwencją jest wygnanie. W obecnych czasach, wielu młodych Francuzów wyjeżdża pracować do Londynu, ponieważ Anglia oferuje o wiele więcej korzyści w momencie zawodowego startu. W rzeczywistości, Francja jest często opisywana jako kraj dyplomu, i dla młodego Francuza jest o wiele łatwiej godnie żyć w krajach anglo-saksońskich, jeśli na przykład nie posiada się dyplomu studiów wyższych. Jak wszystkim wiadomo, ekonomia jest wrażliwa i nie mieści w sobie młodych, szczególnie we Francji. Średnio, poziom bezrobocia wśród młodych jest dwa razy wyższy niż wśród dorosłych w najważniejszych krajach europejskich. To jest bezsprzecznie jeden z powodów, żeby wyjechać i spróbować swojego szczęścia gdzieś indziej w Europie. Ale może powstać efekt odwrotny. Drugim skutkiem dotyczącym przyszłości eurogeneracji, jaki może zostać spowodowany przez ekonomię, jest tendencja do zamknięcia się w sobie. Kiedy coś idzie bardzo źle, ma się kłopoty z przemieszczaniem, zwłaszcza dlatego, że podróże sugerują, że ma się wystarczająco pieniędzy, aby je odbywać. Przyszłość eurogeneracji jest więc silnie związana z przyszłością europejskiej ekonomii!

Olivier Gallant: To będzie w części zależało od samej generacji, jak stworzy swoją przyszłość i w tym aspekcie, jest dość frapujące widzieć kontrast rysujący się między młodymi z Północy Europy i pesymizmem młodych z Południa oraz zwłaszcza młodych Francuzów. Ten pesymizm ma z pewnością kilka obiektywnych przyczyn (wysokie bezrobocie wśród młodych, dezorganizacja sposobu nauczania...), ale on wskazuje także na kryzys zaufania. Politycy powinni zająć się odbudowywaniem zaufania tego pokolenia, które jest zalęknione i troszkę fatalistyczne.

Michel Fize, socjolog na CNRS (Centre d'Ethnologie Française), specjalista w kwestiach dotyczących wieku młodzieńczego, młodości, rodziny. Autor "Livre noir de la jeunesse", szkic (Poche), styczeń 2007 (michel.fize@club-internet.fr).

Olivier Galland, socjolog, dyrektor badań na CNRS (Groupe d'études des méthodes de l'analyse sociologique). Autor szkicu zatytułowanego "Les jeunes Européens sont-ils individualistes?", w Les valeurs des jeunes Européens, Galland, Roudet (dir), Editions la Découverte, 2005.

http://wiadomosci.onet.pl/1521106,2678, ... skart.html

_________________
Co raz to z ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to co twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: sobota, 6 grudnia 2008, 17:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2008, 21:10
Posty: 81
Czy dyskusja dotyczy tylko studentów Erazmusa, czy nie zauważa się eurogeneracji wśród młodzieży nie objętej tym projektem i zmuszonych na otwarcie się na Europę przez warunki ekonomiczne (no i inne okoliczności), -ale wtedy zakres dyskusji będzie inny.

_________________
"Keep smiling" - uśmiechnij się !


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: wtorek, 9 grudnia 2008, 10:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 listopada 2008, 11:09
Posty: 381
Polacy wracają do domu
Krzysztof Cukierski wrócił do kraju w kwietniu, zdecydowany dać Polsce kolejną szansę po dziewięciu miesiącach pracy w Islandii jako fizjoterapeuta.
– Wyjechałem by zarobić pieniądze na kupno domu – tłumaczy. – Ale uważam, że w Polsce są dziś większe możliwości. Miał szczęście – wrócił do Polski krótko przed załamaniem się islandzkiej gospodarki.

Wraz z pogarszającą się sytuacją gospodarczą zachodniej Europy, śladem Cukierskiego mogą podążyć setki tysięcy Polaków, którzy wyruszyli do pracy w Unii, po tym jak Polska weszła do UE w maju 2004 roku. Ilość emigrantów, oceniana na ponad jeden milion, jest nieprecyzyjna, ponieważ niektórzy przenieśli się na stałe, niektórzy podróżują często tam i z powrotem, a jeszcze inni pracują za granicą sezonowo, głównie w Niemczech.

Podczas niedawnej wizyty w Londynie premier Donald Tusk ogłosił program, mający na celu informowanie powracających Polaków o przeszkodach biurokratycznych i nie tylko, na które mogą natrafić po powrocie do ojczyzny. – Uważam, że jeśli myślicie o powrocie, powinniśmy zrobić wszystko, by uczynić go łatwiejszym – oświadczył Tusk podczas londyńskiej wizyty.

Polska stała się krajem emigrantów od momentu utracenia niepodległości pod koniec XVIII wieku, ale ogrom fali emigracji zalewającej zachodnią Europę po dołączeniu do UE zaskoczył wielu. Brytyjski rząd oczekiwał małego napływu pracowników poszukujących lepiej płatnych prac, ale to tabloidy ostrzegające przez zalewem taniej siły roboczej miały rację.

Nie miały jednak racji twierdząc o nieporządku i szkodach związanych z przybyciem imigrantów. Przejęli oni większość nisko płatnych stanowisk, których nie chcieli Brytyjczycy i zaaklimatyzowali się dobrze w brytyjskim społeczeństwie. W innych krajach, takich jak Islandia i Irlandia, Polacy stali się największą mniejszością w miejscach, które historycznie nie były zbyt popularne dla emigrantów.

Kiedy Polacy masowo wyjechali na zarobkową emigrację, nie wywołali zbyt wielkiego szoku na krajowym rynku pracy, ponieważ poziom bezrobocia sięgał wtedy 20 procent. – Nie byliśmy w stanie dać pracy wielu z nich - uważa Jeremi Mordasewicz, ekonomista pracujący dla jednego ze zrzeszeń polskich pracodawców prywatnych.

Emigranci poprawili stan gospodarki swoich nowych ojczyzn i wysłali dużą część swoich zarobków do domu. W pierwszej połowie bieżącego roku, zdaniem NBP, suma ta wyniosła 2,6 miliarda euro, chociaż przewiduje się jej spadek w najbliższej przyszłości. Widoczne są znaki osłabienia i powolnego cofania się tej fali. Brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych twierdzi, że ilość mieszkańców wschodniej i środkowej Europy zajerestrowanych do pracy spadła do najniższego od 2004 roku poziomu.

- Nie widzimy już zgłoszeń o pomoc w przeprowadzce do Anglii - przyznaje Bartłomiej Behnke, szef InterDean Poland, firmy przeprowadzkowej.

Zdaniem Joanny Tyrowicz, profesor z UW badającej mobilność pracowników, odpowiedź na pytanie, kto wróci do Polski pozostaje otwarta. – Jeśli Polacy pracują na nisko opłacanych stanowiskach, zawsze istnieje na nie popyt. Brytyjczycy po prostu nie chcą pracować w tego rodzaju miejscach. Oznaczałoby to, że pomimo kryzysu, wielu ludzi nie straci pracy.

Jak zauważa Kajetan Słonina z Randstad, agencji headhuntingowej, niektórzy Polacy, którzy stracili pracę w Wielkiej Brytanii, przenoszą się do Skandynawii. – Brytyjski rynek pracy przeżył zapaść, więc wiele osób zdecydowało się na Skandynawię, gdzie nasi klienci szukają doświadczonych pracowników

Inni Polacy z zawodowymi problemami uważają je za dobry powód powrotu do domu. Dorota Golińska przeniosła się do Manchesteru w 2005 roku, by spróbować życia poza Polską i dać swoim córkom angielskie wykształcenie. Straciła pracę w październiku, kiedy jej pracodawca ucierpiał z powodu kryzysu finansowego. – Trudno jest aktualnie znaleźć pracę z powodu kryzysu, więc zastanawiam się, czy nie czas wrócić do Polski, jak tylko dziewczyny skończą rok szkolny – przyznaje Dorota.

Na drugim końcu skali płac znajdują się wysoko wykwalifikowani Polacy, pracujący w londyńskim City, centrum finansowym brytyjskiej stolicy. Nie mają oni raczej zamiaru wracać pomimo poważnego kryzysu na rynku. Roksana Ciurysek, specjalistka od sprzedaży funduszy hedgingowych w JPMorgan, uważa że dla wielu wysoce wykwalifikowanych Polaków w Londynie powrót do domu nie ma najmniejszego sensu. – Warszawa jest wciąż dość mała. Po prostu nie ma popytu na usługi osób z taką specjalizacją i doświadczeniem.

Innym problemem jest to, że gospodarka Polski słabnie na równi z gospodarką zachodu Europy. Rząd przewiduje przyszłoroczny wzrost gospodarczy na poziomie 3,7 procent, o wiele mniej niż zakładane poprzednio 4,8 procent. Inni analitycy są jeszcze bardziej pesymistyczni. Istnieje możliwość, że wzrost gospodarczy poniżej trzech procent może wywołać wzrost bezrobocia, aktualnie utrzymującego się na poziomie 8,8 procent. Oznacza to, że powracający emigranci mogą mieć problemy ze znalezieniem pracy. W ciągu kilku ostatnich lat co roku powstawało około 400 tysięcy nowych miejsc pracy, ale w przyszłym roku wskaźnik ten na pewno spadnie.

Michał Boni, doradca gospodarczy premiera Tuska, stawia sprawę jasno: „Zatrudnienie z pewnością nie wzrośnie”.

Można również przeczytać oryginalną angielską wersję artykułu w części anglojęzycznej naszego forum

_________________
Co raz to z ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to co twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: wtorek, 9 grudnia 2008, 15:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2008, 21:10
Posty: 81
Dzisiejsza generacja młodych Europejczyków jest taka,jak przedstawia to Pan w przytoczonych wypowiedziach; "Są i młodzi i niezależni i sfrustrowani i niepewni miejsca".
Kierunki emigracji zmieniają się i udział ilościowy w niej poszczególnych narodowości też, ale proces ten ciągle trwa i wypada nam to uważnie obserwować, zwłaszcza po tak ciekawym przedstawieniu problemu przez Pana.
Szkoda,że tak mało osób interesuje się naszym Forum.

_________________
"Keep smiling" - uśmiechnij się !


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: czwartek, 11 grudnia 2008, 10:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 listopada 2008, 11:09
Posty: 381
Dzwoneczek napisał(a):
Dzisiejsza generacja młodych Europejczyków jest taka,jak przedstawia to Pan w przytoczonych wypowiedziach; "Są i młodzi i niezależni i sfrustrowani i niepewni miejsca".
Kierunki emigracji zmieniają się i udział ilościowy w niej poszczególnych narodowości też, ale proces ten ciągle trwa i wypada nam to uważnie obserwować, zwłaszcza po tak ciekawym przedstawieniu problemu przez Pana.
Szkoda,że tak mało osób interesuje się naszym Forum.


Proszę się nie martwić i zachęcać innych do korzystania z forum i wypowiadania się na naszych stronach. Stworzyliśmy to forum po to, żeby wszyscy mogli się wypowiadać- nie tylko studenci UTW, więc można zachęcać koleżanki, kolegów, przyjaciół i krewnych. A ci co nie będą chcieli rozmawiać to sami stracą, bo nikt przecież nie będzie brał pod uwagę wypowiedzi, których nie ma. Tendencja jest taka, że te spotkania w cyberprzestrzeni będą coraz częstsze i coraz bardziej intensywne a ja już zadbam, żeby było to wszystko na odpowiednim poziomie- znacie mnie dobrze z tej strony. O:-)
Zobaczcie ile już tracą w tej chwili osoby, które się nie logują! Tracą ciekawe artykuły, dyskusje a nawet komunikaty, które w auli nie zawsze da się usłyszeć!

Cieszę się, że nowi użytkownicy powoli opanowują sztukę posługiwania się emotikonami :-bd (jeszcze jeden powód do odkrywania tego skomplikowanego świata!).

_________________
Co raz to z ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to co twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: czwartek, 11 grudnia 2008, 19:51 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 30 listopada 2008, 12:20
Posty: 72
:-t Artykuł na czasie i wazny.Stało się to ,czego spodziewali się pracodawcy i ekonomiści.Polska stała sie krajem braku rąk do pracy, w szczególności zawodów uzytecznych.Sytuacja sprzed 2004r kiedy Polska weszła do UE była złym prorokiem
dla Polaków.Małe zarobki w kraju lub ich brak zachęcały do emigracji nie bacząc na konsekwencje rozstan rodzin.Perspektywa szybkiego nabitego portfela okazała się złudna,gdyz nikt nie przewidział takiego załamania się gospodarki światowej. :-t
Nic to, że wysoko wyspecjalizowani ludzie przyjmowali na innych zagranicznych rynkach tzw." brudne "prace np.w Wiekiej Brytanii.I należy postawic znak zapytania: GDZIE I KIEDY SKOŃCZY SIĘ WĘDRÓWKA MŁODYCH ? :arrow: :-B
Czyżby Polska stała się dla nich końcowym przystankiem??........... :?: :arrow:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: badania naukowe
PostNapisane: niedziela, 14 grudnia 2008, 06:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 listopada 2008, 11:09
Posty: 381
Proste rady na udane życie
Pęciopunktowy plan stworzony przez 400 ekspertów
Wcale nie trzeba wiele, aby poczuć się szczęśliwszym i bardziej spełnionym człowiekiem. I to niezależnie od liczby obowiązków i zasobności portfela.

Kryzys gospodarczy wpływa nie tylko na stan naszych finansów, ale i na zdrowie psychiczne. Telefony zaufania odnotowały znaczny wzrost liczby zgłoszeń od nieradzących sobie z nową sytuacją Brytyjczyków. Najnowsze badanie sugeruje również, że ilość osób z problemami psychicznymi wzrośnie o 26 procent!

Ale prosty, pięciopunktowy plan, stworzony przez 400 ekspertów z ośrodka analiz Foresight może pomóc walczyć z gorszym samopoczuciem. Felicia Huppert, naukowiec z Uniwersytetu w Cambridge, mówi: – Nie trywializujemy poważnych zaburzeń psychicznych, jednak są to kroki, które mogą zapobiec wpadnięciu w depresję.

Co zatem należy zrobić? Po prostu zastosujcie się do każdego z pięciu punktów przynajmniej raz dziennie:

Uaktywnij się: dzięki hobby takiemu jak ogrodnictwo, a nawet tylko spacerując, poczujesz się lepiej – zarówno fizycznie jak i psychicznie.

Wzmacniaj więzi międzyludzkie: popracuj nad swoim związkiem.

Zauważaj: doceń piękno najprostszych rzeczy w życiu i zastanów się, co naprawdę liczy się dla ciebie.

Ucz się: nowe wyzwania – od naprawy roweru po kursy wieczorowe – poprawią twoją pewność siebie i samopoczucie.

Dawaj: pomagaj przyjaciołom i nieznajomym; dzięki temu zaangażujesz się w życie lokalnej społeczności, a z czasem ludzie zrewanżują się przysługą.

DZIEŃ PIERWSZY

Zauważaj. Setki razy przechodziłam przez londyński most Tower Bridge w drodze do pracy, gnając ile sił w nogach i przeklinając, kiedy chodnik zaczynał piąć się pod górę. Ale dzisiaj przeszłam tę trasę wolno, zostawiając sobie czas na podziwianie jednego z najsłynniejszych widoków naszej stolicy.

Wolniejsze tempo sprawiło, że do biura doszłam tylko trzy minuty później, przez co zadałam sobie pytanie, dlaczego dotąd tak pędziłam: przecież to tylko stresuje i wzmaga wewnętrzny niepokój.

Pozostałe zadania z listy na ten dzień: zobowiązać się do comiesięcznych wpłat na organizację dobroczynną; wrócić do domu z pracy piechotą; zadzwonić do najlepszej przyjaciółki, z którą nie pogadałam sobie od serca od prawie pół roku; po kolacji poczytać książkę, zamiast usiąść z pilotem przed telewizorem.

DZIEŃ DRUGI

Wzmacniaj więzi międzyludzkie. Weekendy często polegają na podawaniu sobie w biegu dziecka, kiedy razem z moim mężem Charlie’m staramy się załatwić wszystkie domowe obowiązki. Ale w tym tygodniu postanowiliśmy, że poświęcimy cały nasz czas 11-miesięcznej Nell.

Pojechaliśmy całą rodziną do miejskiej farmy Mudchute – darmowej atrakcji, gdzie dzieci mogą zobaczyć z bliska, jak wyglądają zwierzęta gospodarskie. Nell była zachwycona, klaskała i piszczała na widok zwierzaków. To było urocze, a jednocześnie takie proste. Poczułam się winna, że byliśmy tam dopiero drugi raz w jej życiu.

Pozostałe kroki z listy: po raz pierwszy od 10 lat wyjąć skrzypce; popilnować dziecka sąsiadki – mieszkamy w tym samym budynku i od wieków mówimy, że powinnyśmy sobie nawzajem pomagać; pójść do supermarketu, zamiast wyprowadzać samochód; popatrzeć jak Nell się bawi – z reguły, kiedy córeczka zajmuje się sama sobą, ja załatwiam domowe obowiązki, ale dzisiaj sprawiło mi wielką przyjemność przyglądanie się przez 10 minut, jak bawi się futrzaną kulką.

DZIEŃ TRZECI

Uaktywnij się. Od prawie 18 miesięcy tak naprawdę się nie gimnastykowałam, a Nell obudziła się już o 5:30. Ale na przekór wszystkiemu założyłam buty i wyszłam pobiegać z przyjaciółką. Z początku nie było łatwo, ale dzięki endorfinom wydzielającym się w mózgu podczas aktywności fizycznej, przez resztę dnia czułam się znacznie lepiej.

Pozostałe kroki z pięciopunktowej listy: Zaprosić na kawę przyjaciółkę, która przechodzi ciężki okres – całe popołudnie plotkowałyśmy jak nastolatki, a potem obie czułyśmy przypływ pozytywnej energii; dowiedzieć się czegoś o budynku, koło którego codziennie przechodzę – okazało się, że to Muzeum Brunela, słynnego inżyniera, który rozpoczął budowę tunelu pod Tamizą; usiąść z rodziną do niedzielnego obiadu.

DZIEŃ CZWARTY

Ucz się: Kiedy wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim, odkryłam, że biuro przeszło na zupełnie nowy system komputerowy. Czułam się kompletnie zagubiona, ale po indywidualnych korepetycjach załapałam o co chodzi i poczułam się z siebie dumna. Dobra robota Andreo!

Pozostałe kroki z listy: Pozbierać puste butelki z chodnika przed miejscowym pubem i wrzucić je do pojemnika na szkło; przed pracą zabrać Nell na energiczny 10-minutowy spacer do parku; pogawędzić z kolegą, z którym rzadko rozmawiam, chociaż siedzi tuż za mną; posiedzieć pięć minut na słońcu przed rozpoczęciem pracy.

DZIEŃ PIĄTY

Dawaj: Nie mamy ogrodu, ale dałam mężowi prezent – niespodziankę: cebulki żonkili i krokusów do zasadzenia na naszym betonowym tarasie. Zajęło nam to tylko dziesięć minut. To jedna z tych rzeczy, do których zawsze zachęcamy dzieci i teraz rozumiem dlaczego. Chociaż mieszkamy w mieście, mamy dzięki temu własny kawałeczek natury.

Pozostałe kroki z pięciopunktowej listy: usiąść rano z rodziną do śniadania jak należy zamiast latać po domu; wziąć u mamy lekcję robienia na drutach – ta czynność ma niesamowicie terapeutyczne działanie; pójść na zajęcia Baby Salsa, gdzie tańczy się z maluchem w nosidełkach, a przy okazji poznaje inne mamy i dzieci.

OCENA ANDREI

Jako młoda mama, która dopiero co wróciła do pełnoetatowej pracy po urlopie macierzyńskim i której mąż pracuje w tygodniu poza miastem, przystępując do zadania wiedziałam doskonale, co to znaczy stres. Nie zdiagnozowano u mnie depresji, ale codzienne napięcie zbierało swoje żniwo i czasami trywialne drobiazgi wywoływały u mnie nieproporcjonalną reakcję. Czas, a właściwie jego brak, był podstawowym problemem.

Muszę przyznać, że moją pierwszą reakcją na plan pięciu kroków była myśl: "O nie, kolejne rzeczy do mojej listy obowiązków". Ale spodobało mi się podejście do zdrowia psychicznego polegające na powrocie do podstaw. Podczas tych pięciu dni odkryłam, że samo myślenie o pięciu krokach wyzwala we mnie chęć zmiany i pozytywne nastawienie. Krótki spacer lub jogging, albo chwila zabawy a córką stanowią mały wysiłek w porównaniu z korzyściami, jakie mi przynoszą.

Zdałam sobie też sprawę, że posiadanie hobby nie oznacza, że trzeba na coś przeznaczyć określoną ilość godzin tygodniowo. Zamierzam też przestać odkładać na później telefony do znajomych, ponieważ "jestem zbyt zajęta".

Nauczyłam się, że kilka minut rozmowy z przyjacielem to najlepsza rzecz, jaką można zrobić, by zredukować stres i odzyskać właściwą perspektywę. Ponadto zrozumiałam, że przez pośpiech co prawda zaoszczędzam kilka minut, ale za to wprawia mnie on w stan męczącego podenerwowania. Wykorzystam ten czas lepiej, przytulając jeszcze raz Nell.

Prostota opisanych pięciu kroków stanowi, według mnie, klucz do ich sukcesu. Tych kilka drobnych zmian może mieć olbrzymi wpływ na twoje życie i to, jak się czujesz.

http://wiadomosci.onet.pl/1521213,242,1,kioskart.html
:ymdevil:

_________________
Co raz to z ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to co twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL